Wewnętrzny Taniec
Godzina 18.00, w dresach i z wodą w ręku zjawiam się na sali. Po chwili słyszę muzykę i głos Huberta „No dobrze, zaczynamy”. A zaczynamy od chodzenia – w dowolnym kierunku, w dowolnym rytmie, dowolnymi krokami. Poruszam się tak jak potrzebuje moje ciało, aby się zrelaksować i odprężyć. Z każdą minutą przestaję myśleć o sprawach z prywatnego życia. Staję się bardziej pogodna i wesoła. Czerpię to z twarzy i energii innych, ale także z własnego wnętrza, które teraz chce tańczyć. Muzyka podkręca moją żywiołowość i pomysłowość. Proponowane ćwiczenie na znalezienie ruchu, którego jeszcze nigdy nie wykonywałam i wymyślanie spontanicznego tańca staje się proste i przyjemne. Teraz już nic nie istnieje, oprócz muzyki i mojego, jedynego w swoim rodzaju, i doskonałego tańca. Bo nie ma ruchów niedozwolonych, nie ma błędów i pomyłek. A jest zapał, energia i moc! „Stop” – po tym słowie muzyka zmienia się na spokojną. Staję nieruchomo i zamykam oczy. Czuję jak każda część mojego ciała jest pozytywnie na energetyzowana. Moje wnętrze jest czyste, bo w tym szalonym tańcu wyrzuciłam wszystko co zalegało w sercu, duszy i komórkach ciała. Proponowana muzyka zachęca do spokojnego poruszania się. Najpierw kołyszą się biodra. Czuję jakby przez moje ciało przelewała się woda. Jestem kobieca i piękna. Powoli zaczyna poruszać się kręgosłup i głowa. Potem ręce, kolana. Muzyka staję się żywsza. I nie sposób już być wodą. Energia na nowo mnie pochłania. Tańczę bez opamiętania. Mam w sobie tyle radości i chęci życia, że okazuję to swawolnymi okrzykami. Tańczę też z innymi, bo chcę dzielić się swoim szczęściem. I tak zajęcia się kończą. A ja jestem czysta, piękna i szczęśliwa.
Hania Strutyńska ( uczestniczka zajęć)
Czytaj dalej
Mandale – brama do wewnętrznej przestrzeni
Z kredkami pokłóciłam się będąc jeszcze w szkole. Nie spodziewałam się, że będę je za to przepraszać oraz dziękować im za możliwość malowania mandali.
Wydawało mi się, że to dziecinne i bezsensowne. Okazało się bardzo wartościowym przeżyciem. Dzięki mandalom możemy wyrazić wszystkie dobre i złe rzeczy, które kryją się w naszych sercach. Moja pierwsza mandala była oczyszczająca. Niespełnione marzenie i próby zamaskowania tego przeżycia bardzo mnie męczyły. Wystarczyło włączyć odpowiednią muzykę, przygotować się wojowniczymi krokami i malować. Malować z zamkniętymi oczami i lewą ręką. Wyrazić wszystko co siedzi w głowie, sercu i zakamarkach ciała. Oddać to wszystko na papier, który na koniec został spalony. Ta mandala była brzydka, a jednocześnie bardzo potrzebna. Teraz już jej nie ma. Nie ma także poczucia krzywdy, niedowartościowania i dylematów. Czyż nie o to chodziło?
Oprócz rysowania mandali oczyszczających, regularnie wymalowuje swoje pragnienia. Mandala miłości, akceptacji, kreatywności. Czasami nie da się wyrazić czegoś słowami, kredki i kartka nam w tym pomogą. Takie obrazy wykonuję prawą ręką i z otwartymi oczami. Jest to ciepłe przelanie moich potrzeb na papier. Są to barwne, kreatywne i szczegółowe prace. Prace, które mają w sobie mnóstwo siły. Dlatego też po skończeniu warto wykorzystywać ich energię, wieszając je w widocznym miejscu. Moja pierwsza mandala zadziałała natychmiast. Po paru dniach wydarzyło się coś bardzo ważnego i oczekiwanego.
Jest tylko jedna zasada, której trzeba się trzymać. Duże koło i kropka w środku – od tego zaczynamy każdy obraz. Ma to służyć gromadzeniu energii. Koło zapewnia nam, że emocje przelane na papier i bijąca z nich siła nie rozejdzie się. Kropka symbolizuje nasze centrum.
Przekonałam się, że mandale dają mi możliwość wejrzeć w głąb siebie. Otwierają bramę do mojej wewnętrznej przestrzeni. Pomagają mi tworzyć rzeczywistość zgodnie z potrzebami wynikającymi z serca.
Hania Strutyńska ( uczestniczka zajęć)
Czytaj dalejTańcząca dusza
Taniec bez zaplanowanych kroków, zapamiętywania układów, treningów i rozciągania. To jest możliwe Wewnętrzny taniec daje mnóstwo możliwości i wolności. Nie ma kroków, więc nie ma ograniczeń. Ruszasz się w dowolny sposób, tak jak czujesz i potrzebujesz. I wiesz, że robisz to dobrze, bo nie ma pomyłek i błędów. Twój taniec jest doskonały. Trzeba się tylko otworzyć na szaleństwo. Nawet nie wiesz ile energii w sobie nosisz. Spontaniczność i kreatywność pobudzona na zajęciach wydobędzie ją. Dzięki tej pozytywnej energii oczyścisz swoje myśli, ciało i duszę ze wszystkich spięć i stresów. Poczujesz się wolny, piękny i radosny. A to jest najlepsze co możesz dla siebie zrobić w tym rozpędzonym świecie. Pozwól sobie na rozpuszczenie się w tańcu. Pozwól aby poprzez roztańczone ciało, tańczyła twoja dusza.
Hania Strutyńska ( uczestniczka zajęć)
Czytaj dalej







Komentarze